10 powodów by blogować po polsku

Według raportu Technorati (z kwietnia co prawda, więc już nie najświeższego) codziennie na świecie powstaje ok. 120 tys. blogów. Zakładając taki mniej więcej przyrost, powinno być już ich łącznie ponad 80 milionów – przynajmniej tych monitorowanych przez Technorati. W każdej sekundzie blogerzy tworzą średnio 17 nowych postów.

Z tych 80 milionów 36% stanowią blogi pisane w języku angielskim (co ciekawe to wcale nie największa grupa, więcej jest blogów pisanych po japońsku: 37% – mieści się to w granicach błędu, ale pozostaje faktem, że Japończycy piszą najwięcej, szkoda że nie wiem o czym ;) – to dane z IV kwartału ub. roku, ale na potrzeby tego wpisu można założyć, że tendencja jest mniej więcej taka sama, a o szczegóły nie będę się spierać. W pierwszej piątce są jeszcze blogi w językach: chińskim, włoskim i hiszpańskim, zainteresowani resztę informacji znajdą w rzeczonym raporcie. Język polski niestety nie został wymieniony, znajduje się w grupie zwanej inne, która obejmuje 5% całości.

Już dość dawno Bartosz Florczak (hm, a może Florchakh) wynotował 10 powodów by blogować tylko po angielsku. O ile generalnie zgadzam się z większością jego argumentów, choćby biorąc pod uwagę mój przydługi wstęp, to jednak spróbuję, jako adwokat diabła polemizować z jego listą i stworzyć własną listę powodów, dla których warto jednak blogować po polsku (czy też ogólniej: w ojczystym języku).

10 powodów dla których warto blogować po polsku:

  1. To Twój ojczysty język. Na pewno masz w nim do powiedzenia więcej niż w jakimkolwiek innym, choćby dlatego, że pierwsze Twoje słowa wymówione zostały właśnie w tym języku. A chcąc wypowiadać się w jakimkolwiek medium warto jednak nie robić błędów. Błędy językowe, gramatyczne, nie mówiąc już o ortograficznych, również styl pisania dyskwalifikują, a przynajmniej bardzo obniżają reputację autora bloga. Łatwiej ich uniknąć w ojczystym języku.
  2. Nie musisz więcej bawić się w tłumaczenie. No faktycznie, już nie musisz ;)
  3. Jakież nieograniczone możliwości słowotwórcze. Polski jest językiem niełatwym i biorąc pod uwagę zajmowanie miejsca i długość zdań oraz konieczność użycia często nawet kilku słów do wytłumaczenia jednego angielskiego, językiem nieefektywnym. Ale za to jakim efektownym!
  4. Nie zmarnujesz ani przecinka z dobrze napisanej treści! Po prostu, zamiast pisać o rzeczach ogólnych przejdź na następny poziom i pisz tylko o sprawach zrozumiałych dla swoich rodaków. Czy w jakimkolwiek języku dałoby się wyrazić dosadnie i dogłębnie opisać różnicę między PiSem a LiSem?
  5. Nikt Ci tego nie ukradnie – o ile zastosujesz się do rad zawartych w punkcie 4. Poza tym, możesz przecież odwrócić sytuację i przenieść na rodzimy grunt ideę zaczerpniętą z obcojęzycznego wpisu.
  6. Postaw na jakość. Fakt, będziesz mieć mniej czytelników, przynajmniej potencjalnych. Ale za to będziesz mieć znacznie mniejszą konkurencję.
  7. Wypromujesz się na rodzimym rynku. Kto z obecnych decydentów, rozdzielających najważniejszenajbardziej dochodowe stanowiska w państwie, posługuje się aktualnie językiem langłydż?
  8. Masz szansę być źródłem informacji. Ho, ho i to nawet osobowym, żaden inny język Ci tego nie zagwarantuje.
  9. z tym punktem nie będę polemizował. Dodam tylko, że pisząc (i czytając komentarze) po polsku, masz większe szanse na dowiedzenie m.in. czym parali się Twoi rodzice przed Twym urodzeniem i dlaczego.
  10. Po polsku bardzo przyjemnie się bloguje. Nie dzielisz się przemyśleniami z Chinami czy kanadą, ale cała Polska od Bałtyku do Tatr, zasłuchanazaczytana w Twego bloga będzie dzielić z Tobą Twe idee i od Przemyśla po Szczecin zachwycać się Twoim kanałem RSS ;) A przecież jeszcze rodacy na Wyspach Brytyjskich i ci z dawniejszych emigracji, chętnie posłuchają zapomnianego już być może nieco języka przodków.

A pisząc już zupełnie serio: na pewno pisanie w języku angielskim otwiera znacznie więcej możliwości, szczególnie gdy blog ma stanowić również źródło dochodów. Blog pisany po polsku niestety stoi na prawie zupełnie straconej pozycji. Ale może właśnie dlatego trzeba pisać po polsku. Bo gdy wszyscy przestaną, nigdy nie uda nam się odzyskać tego co wtedy stracimy.

Jestem pierwszy na Technorati!

Zielony blogger pl ma rank #1

Nie trzeba było długiego czasy by osiągnąć sukces! Wystarczyło trochę więcej niż tydzień i już zielony blogger pl jest pierwszy w rankingu Technorati! To niebywałe osiągnięcie, nikt w tak krótkim czasie tego jeszcze nie osiągnął.

To świadczy, że nawet początkujący mogą odnieść sukces. Jestem z siebie dumny, Wy też możecie być dumni ze mnie :)

Wróćmy na ziemię

Technorati Rank #1Tak naprawdę to zielony blogger pl jest na samym końcu ósmego miliona… Na Technorati trwają jakieś prace czy zmiany w ich systemie liczenia rankingu i informują o możliwych przejściowych problemach z wyświetlaniem aktualnej pozycji. Chwilowo wszystkie blogi mają ranking #1.

Jak pisze John Chow, to dobry moment na zrobienie zrzutu ekranu by pokazać swoim czytelnikom, jacy to jesteśmy sławni i rewelacyjni.

Co też niniejszym czynię ;)

O, chyba właśnie chyba zakończyli porządki – znowu jestem daleko w tyle … co tylko daje większą motywację do dalszej pracy.

Jeśli nie chcecie pominąć żadnego wpisu z zielonego bloga – zapraszam do prenumeraty kanału RSS.