Dlaczego czytasz bloga, tego bloga? Odpowiedz i wygraj nagrody

W związku z planami dynamicznego rozwoju… nie, inaczej.

Blogowanie to rozmawianie

Niewątpliwie komentarze są integralną częścią blogów, bez nich blog to nie blog. Więc skoro interakcja z czytelnikami jest tak ważna, to chciałbym Wam, moim czytelnikom, zadać jedno, jedyna, ale za to zasadnicze pytanie, licząc na Wasze odpowiedzi.

Dlaczego czytacie akurat tego bloga?

Mam nadzieję, że ktoś go w ogóle czyta ;) Zapewne większość to przypadkowe wejścia z wyszukiwarek, choć za nadto nie nęcę ;) Ale licznik wskazuje ok. 200 subskrybentów RSS, więc to chyba nie są w większości boty czy inne automaty, tylko żywi ludzie, którzy dodali bloga do swoich czytników licząc na… no właśnie na co? Może ostatnio nie dawałem zbyt wielu ku temu okazji, ale po publikacji każdego wpisu ruch się zwiększa, czyli ktoś jednak czeka na kolejne i nie usuwa kanału z czytnika.

Swoją drogą sam ostatnio wyrzuciłem kilka feedów z Google Readera i to wcale nie takich, na których rzadko coś się pojawia, przeciwnie, za często i bez sensu. czytanie to poświęcanie czasu, którego nikt nie ma za wiele. Kiedyś wydawało mi się że im częściej tym lepiej (wujek Google lubi częste aktualizacje? ;), ale chyba „dojrzałem” do tego, że lepiej mniej i rzadziej ale za to… właśnie lepiej. Ale chyba za daleko zabrnąłem we własną dygresję.

Wracając do sedna: chciałbym poznać swoich czytelników, więc znajdźcie chwilkę i napiszcie dlaczego tu zaglądacie. Tak w kilku słowach. Tylko nie o czym chcielibyście tu przeczytać, a o tym co sprawia, że jednak czytacie. Co czytaliście najchętniej, a co sprawiało, że zmykaliście czym prędzej ;) A może wcale nie czytacie i cała ta pisanina idzie jak para w gwizdek, to w sumie dobrze żebym o tym wiedział i przestał zajmować cenne miejsce na serwerach ;)

I coś ode mnie

A żeby również Wam się chciało zostawić choć jedno zdanko, to teraz obiecane w tytule nagrody. Dla najszybszych mam 5 pojedynczych zaproszeń na przedpremierowy pokaz filmu Free Rainer, o producencie telwizyjnym, który produkuje masowo oglądane odmożdżające teleturnieje, a potem nagle postanawia zmienić oblicze telewizji i tak manipulować wynikami oglądalności (co okazuje się zaskakująco łatwe) by promować ambitne programy.

Film będzie wyświetlany w warszawskim kinie Femina w środę, 15 października o 20:45. Zaproszeń rozdam pięć, w jednym komentarzu można poprosić o jedno lub dwa. Dostaną je autorzy najszybszych komentarzy (ale nie później niż do godz. 22 w poniedziałek trzynastego), odpowiadających na moje pytanie. Warunkiem dodatkowym jest podanie przy komentowaniu działającego adresu mailowego i wysłanie do mnie na adres goto[maupa]bloggerpl.com z tego samego adresu maila z imieniem i nazwiskiem – zaproszenia będą do odebrania właśnie na nazwisko w kinie przed seansem.

Żeby od razu z góry odeprzeć zarzuty, że „konkurs” tylko dla najszybszych i tylko tych co im się będzie chciało iść w środku tygodnia do kina w stolycy, dwa najciekawsze komentarze (subiektywnie wybrane przeze mnie), dodane nie później niż do końca przyszłej soboty (18.X) zostaną nagrodzone książkami Jacka Piekary Alicja i ciemny las.

Fundatorem nagród jest YellowGreen – przyczajona ostatnio sieć reklamy na blogach, która nie pokazała jeszcze na co ją stać (właściwie to nic jeszcze nie pokazała), ale że stać ją na wiele, o czym mam nadzieję wkrótce się przekonamy, to zapewne wkrótce pokaże. Na razie rozdajemy wspólnie książki i zaproszenia ;)

Oczywiście można też nawrzucać mi całkowicie za darmo, bez liczenia na nagrodę. Wszystkie opinie będą mile widziane i starannie przeanalizowane, jak już na wstępie wspominałem, w związku z ambitnymi i dynamicznymi planami ;)

No, to czego tu szukasz? ;)

[foto: Bagha Reading Blogs 1 by Stephanie Booth]

Second Life, czyli jak zacząć drugie życie

Tytuł wpisu jest przewrotny o tyle, że poniekąd chodzi o „życie” tego bloga, na którym od miesiąca niestety nie dzieje się zupełnie nic, a właściwie to od początku roku też niewiele, może poza niewielkimi zmianami w jego wyglądzie które od czasu do czasu sobie chyłkiem wprowadzam. Ale skoro nadal średnio około 100 osób dziennie tu zagląda, a licznik FeedBurnera oscyluje wokół 160, to chyba jednak ktoś czeka na kolejne posty?

I wymyśliłem sobie, że wielki powrót do pisania (który to już raz?) połączę z informacją o innym „drugim życiu”, czyli grze, a właściwie całym wirtualnym świecie Second Life. W SL zarejestrowałem się jakiś rok temu, głównie z ciekawości. Nie jestem fanem gier w ogóle, ale ten wirtualny świat jakoś mnie pociągał. Ale równie szybko mnie rozczarował. Może zabrakło mi dobrego wprowadzenia w ten świat?

Second LifeOczywiście w Internecie można znaleźć wiele forów i przewodników po świecie SL, ale są to albo obudowane reklamami podstawowe informacje skopiowane z Wikipedii, albo portale dla zaawansowanych mieszkańców tego wirtualnego świata. Dlatego ucieszyło mnie wydanie w Polsce książki – przewodnika dla początkujących użytkowników Drugiego Życia. A jeszcze bardziej ucieszyło mnie zaproszenie do uczestnictwa w kampanii reklamowej tej książki ;)

Autorami książki „Second Life. Życie, miłość, zarabianie pieniędzy” są Jana Gillespie i Joerg Lindner, którzy od paru lat aktywnie uczestniczą w drugim życiu, oraz prowadzą agencję doradczą, która oferuje swe usługi firmom chcącym aktywnie reklamować się w Second Life.

„Second Life. Życie, miłość, zarabianie pieniędzy” wydane przez Wydawnictwo BestPress to pierwsza publikacja w Polsce, która krok po kroku wprowadza Czytelników w szczegóły wirtualnego świata. Autorzy pokazują jak stworzyć swojego awatara, robić wirtualne zakupy, porozumiewać się z innymi, tworzyć społeczności i zarabiać realne pieniądze. Dla chcących otworzyć własny biznes w wirtualnej rzeczywistości – przekazują wskazówki dotyczące marketingu, mediów, zarządzania projektami i prawa w Second Life, podają przykłady intratnych zawodów i techniczne szczegóły programowania w LSL.

W planach są kolejne książki, już dla bardziej zaawansowanych uczestników drugiego życia, skupiające się na bezpieczeństwie w tym wirtualnym świecie oraz na tym co wszystkich pociąga najbardziej, czyli na zarabianiu pieniędzy ;)

Może gdybym rok temu miał dostęp do skoncentrowanej i przedstawionej całkiem przystępnie informacji i to w wygodnej formie książki, być może dołączyłbym do ponad 100 tysięcy aktywnych polskich uczestników drugiego życia. Przez rok od mojej rejestracji sporo się zmieniło, w SL istnieją polskie miasta, redakcje, organizowane są wirtualne koncerty i inne wydarzenia.

Jeśli macie ochotę na drugie życie, a nie wiecie jak zacząć, to książka na pewno warta jest wydania na nią kilkudziesięciu złotych. Jeśli już jesteście aktywnymi mieszkańcami SL, albo w ogóle nie macie ochoty nimi być, to chociaż przelotnie w księgarni rzućcie na nią okiem, jak mój imiennik Tomek Topa, któremu bardzo spodobało się kolorowe i bogato ilustrowane wydanie ;)

Ja sam na pewno przynajmniej rzucę okiem, a może nawet spróbuję zacząć nowe życie w Nowym Życiu?

I tu na blogu też, obiecuję ;)


Artykuł komercyjny zgodny z etyką blogvertisingu.
Krytycy.pl

WordPress dla opornych

WordPress for dummiesCzy czytanie książki, takiej prawdziwej, w twardej okładce, pachnącej farbą drukarską, a jednocześnie tak ściśle związanej z aktywnością blogową ma sens?

Wydawałoby się, że w dobie powszechnego dostępu do prawie wszelkich możliwych źródeł, dokumentacji, instrukcji, opisów i innych FAQ-ów publikowanych online w internecie, drukowana książka na tak przecież bardzo „internetowy” temat jak blogi nie ma racji bytu. Przecież tej książki raczej nie czyta się do poduszki, czy nawet jadąc zatłoczonym tramwajem (ostatnio, z braku czasu to, właśnie środki komunikacji miejskiej są moją, nie powiem że ulubioną, ale niemal jedyną czytelnią). Książkę, która w sposób łatwy i przyjemny ma pomóc w rozpoczęciu przygody z blogowaniem na WordPressie powinno się czytać właśnie w trakcie pracy i pisania na blogu. A wtedy przecież cały internet stoi otworem, a w nim nieprzeliczone strony i blogi traktujące tylko i wyłącznie na ten temat, na których można znaleźć wszystko to co w książce i dużo, dużo więcej.

Więc co sprawia, że takie książki mają czytelników? Czy ktoś poza autorem i jego najbliższymi kupuje takie książki? Pobieżne tylko przeszukanie sieci pod tym kątem ujawnia co najmniej kilka pozycji (angielskojęzycznych) skupiających się na prowadzeniu bloga. Skoro są wydawane to pewnie tak, przecież autor raczej nie dokłada do tego interesu a i na filantropię wydawcy też nie ma co liczyć ;) Trzeba by zapytać Pawła Lipca, współautora jedynej (chyba?) jak dotąd publikacji na ten temat w naszym języku.

Być może to właśnie zwartość książki, łatwy dostęp do wszystkich odpowiedzi na trudne pytania, które może zadać początkujący bloger (który może też przecież mieć pewne trudności w sprawnym wyszukiwaniu informacji w internecie) sprawia, iż na rynku pojawiają się kolejne pozycje omawiające to zagadnienie.

I właśnie w najbliższy poniedziałek, 29 października ma ukazać się książka pod znamiennym tytułem WordPress For Dummies ;) napisana przez autorkę bloga Just a Girl in the World, ze wstępem niejakiego Matta Mullenwega – jednego z „ojców założycieli” i głównych programistów WordPressa. Nie mogłem sobie odmówić przyjemności napisania o tej właśnie książce, ze względu na serię, w której została wydana, przecież For Dummies na naszym rynku wydawniczym istnieje jako seria Dla opornych, a takie właśnie motto (blogowanie dla opornych) ma mój zielony blog. W tej samej zresztą serii wydawniczej ukazała się też jakiś rok temu książka Blogging For Dummies, czyli dokładnie to o czym traktuje (a przynajmniej próbuje) ten blog.

Dummies.com zresztą wydaje pod tym szyldem bardzo wiele pozycji, dotyczących wszystkich niemal aspektów życia.

Ja nadal nie jestem przekonany do tej formy zdobywania wiedzy na temat blogów i WordPressa, wspominam o książce po prostu jako o ciekawostce liczącej ponad 400 stron, za prawie 25 dolarów ;) Ale może są miłośnicy słowa drukowanego, którzy chcieliby sobie przed snem poczytać o konfiguracji WordPressa, instalacji pluginów, czy obrony przed spamem w komentarzach.

Ciekawe, jak będzie się sprzedawać ta książka i czy znalazłby się odważny, który wydałby jej polskie tłumaczenie.