Lubię to! Czyli na blogu jak na Facebooku

Like It

Jednym z objawów przedawkowania fejsbuka jest kompulsywne poszukiwanie na niemal każdej możliwej stronie małego symbolu dłoni z wyciągniętym w górę kciukiem. Łapię się czasem na tym, że czytając jakąś informację w gazecie, na blogu czy choćby na Blipie, koniecznie chcę ją polubić i brak tej możliwości powoduje poważny dyskomfort. Macie tak? No, to po pierwsze możecie zastać fanami Lubię to! na Facebooku, a po drugie zainstalować sobie na blogusiu (na WordPressie) własną odmianę wyciągniętego kciuka ;)

Wtyczka WP Likes 3.0

Autor wtyczki WP Likes, Aakash Bapna wypuścił właśnie jej trzecią już wersję, kompletnie przepisana i poprawiającą wiele znalezionych błędów i niedoróbek. WP Likes umożliwia poza tym do czego natywnie służy, czyli ulubieniem postów na blogu, m.in. wyświetlanie widgetu z najbardziej ulubionymi. Wtyczkę łatwo można dostosować do istniejącej szaty graficznej bloga, modyfikacja stylu CSS nie wymaga grzebania w oddzielnych plikach, a jest dostępna na ekranie konfiguracyjnym pluginu. Tak samo łatwe jest przetłumaczenie komunikatów wtyczki. Autor deklaruje również, że wtyczka jest w pełni zgodna z wtyczką WP Super Cache, dzięki czemu nie powoduje opóźnień w wyświetlaniu „ulubień” nawet przy włączonym super cache.

Instalacja jest standardowa i sprowadza się do wgrania plików do katalogu wp-content/plugins a następnie włączeniu wtyczki i skonfigurowaniu. Można również pobrać wtyczkę automatycznie, korzystając z WordPressowego instalatora wtyczek.

konfiguracja wtyczki WP Likes

Konfiguracja jest banalna, sprowadza się do zaznaczenia kilku opcji (m.in. czy włączona jest WP Super Cache), wybrania czy Lubię to! ma być widoczne na stronie głównej, czy tylko w poszczególnych postach oraz wybrania wzoru ikonki – można umieścić własną. Wygląd można dowolnie zmieniać modyfikując styl CSS wtyczki. Domyślnie link z kciukiem znajduje się pod wpisem, ale można go umieścić w dowolnym miejscu, wywołując w odpowiednim miejscu funkcję wp_likes_render_post(). W panelu konfiguracyjnym można również przetłumaczyć komunikaty wyświetlane przez wtyczkę, wygodnie, bo bez potrzeby edytowania plików tekstowych wtyczki. Ja przetłumaczyłem sobie dokładnie w duchu spolszczenia fejsbuka.

Wtyczka jest zgodna z najnowszą wersją WordPress 2.9.1 i do poprawnego działania wymaga PHP w wersji 5.2.

I od tej pory na własnym blogu możemy cieszyć „najważniejszą” funkcjonalnością największego portalu społecznościowego ;) He, he, ale pamiętajcie, że eksperci wieszczą iż w tym roku Facebook będzie najważniejszym instrumentem komunikacji z klientami. I bardzo dobrze, bo Mafia Wars i FarmVille też czekają na nowych graczy, choć z czasem coraz trudniej ogarnąć rosnące zastępy znajomych i ulubionych stron. Więc kciuki w górę i lubimy to! wszyscy razem. Również na własnym blogasku.

Wtyczkę WP Likes można pobrać, jak wszystkie inne, z katalogu WordPressa, o tu: WP Likes 3.0. Inną, o podobnej funkcjonalności jest wtyczka I Like This, choć mi osobiście nie specjalnie się podoba, no i przede wszystkim nie ma kciuka ;) Choć ma serduszko.

A jeśli podoba Ci się wpis, to nie wahaj się i użyj kciuka ;)

Sondy i ankiety na bloga

Mówisz sonda, myślisz PollDaddy

Nie wiem czy tak już jest w istocie, ale niedługo tak będzie. Przynajmniej jeśli chodzi o sondę na bloga. W każdym razie na WordPressowego bloga.

Bo Matt & co. znów sięgnęli do portfela i zakupili sobie do kolekcji kolejny start-up – tym razem serwis do tworzenia internetowych ankiet i sond PollDaddy. Jak widać Automattic idzie drogą wytyczoną przez Microsoft ;) kupując kolejne serwisy wnoszące wartości dodane do WordPressa. Dopiero co kupili Intense Debate – zaawansowany system zarządzania komentarzami, a przedtem jeszcze BuddyPress do tworzenia, a raczej rozszerzania WordPressa MU o funkcje serwisów społecznościowych – oba zakupy jeszcze nie do końca skonsumowane, bo wciąż w fazie beta a efektów na razie nie widać. Jedyny działający zakup – Gravatar, został pomyślnie zintegrowany z WordPressem od wersji 2.6.

PollDaddy to irlandzki start-up, rozwijany do tej pory jedynie przez dwie osoby! Ankiety PollDaddy są dostępne na wszelkie platformy blogowe i inne internetowe strony. Jest to chyba najbardziej popularny system ankiet na blogi, widywany m.in. na Gizmodo, Techcrunch, Wired czy RWW, żeby wymienić tylko te najbardziej popularne i rozpoznawalne.

Wrzuć sobie sondę na bloga

W zasadzie to w związku z przejęciem PollDaddy przez Automattic niewiele się zmieniło: dostępny jest plugin do WP ułatwiający tworzenie ankiet i umieszczanie ich na blogu. System został też zintegrowany z blogami na platformie WordPress.com. Do działania wymagane jest konto w serwisie PollDaddy: można sobie założyć nowe z poziomu bloga, lub podać dane konta już istniejącego.

Po kliknięciu pomarańczowego lizaczka (taki nowy przycisk nad oknem edycji posta) otwiera się wyskakujący panel, taki sam jak przy dodawaniu obrazków, pozwalający na wybranie już istniejącej sondy lub stworzenie nowej i dodanie jej do wpisu. I to już wszystko ;)

Prawie wszystko, bo:

  • choć na blogach hostowanych na wordpress.com działa od razu, to w przypadku własnego hostingu wymagana jest jeszcze kolejna wtyczka, do pobrania bezpośrednio z PollDaddy, dostępna w dwóch wersjach: dla starszych od 2.5 i tych nowszych. I tu mała niekonsekwencja ze strony autorów (tych wpisów, które możecie przeczytać sobie na pulpicie Waszego WordPressa) – wszyscy piszą o wtyczce do tworzenia ankiet, a nikt się nawet nie zająknął,  że bez tej drugiej to nie działa ;)
  • wspomniana wtyczka do wstawiania ankiet jest poważnie okrojona w stosunku do tego co oferuje serwis PollDaddy, gdzie jest więcej opcji modyfikowania wyglądy ankiety, czy czasu jej trwania. W efekcie lepiej jednak tworzyć ankiety bezpośrednio w serwisie i wstawiać do wpisu otrzymany kod. Kod javascript, który można wstawić do dowolnego wpisu lub np. do widgetu w sidebarze bloga, lub krótki kod specjalnie dla WordPressa do którego działania potrzebna jest wciąż ta druga wtyczka.

Inne sondy na bloga

Dla WordPressa stworzono parę pluginów umożliwiających wstawienie ankiety czy sondy. Najpopularniejszym i chyba mającym najwięcej możliwości jest WP-Polls autorstwa Lestera Chana. Oparta na AJAXie wtyczka posiada wiele opcji konfiguracyjnych i możliwości. Wygląd można praktycznie dowolnie zmieniać, tyle że trzeba choć liznąć podstawy CSS.

Zaletą (a dla innych  wadą) WP-Polls jest przechowywanie danych w bazach WordPressa, dzięki czemu mamy zawsze do nich dostęp i pełną kontrolę (łącznie z manipulowaniem wynikami ;), natomiast w przypadku sporego ruchu może to nadmiernie obciążać nasz hosting i poważnie spowalniać WordPressa. PollDaddy z kolei wszelkie dane i operacje przechowuje i dokonuje na swoim serwerze, na blogu wyświetlane są tylko wyniki, co przyspiesza działanie, ale niektórzy mogą się czuć niekomfortowo, tracąc w pewnym sensie kontrolę nad informacjami uzyskanymi z ankiety.

Co wybrać?

To już każdy musi sam. Najlepiej sobie przetestować i zobaczyć z czym nam lepiej. Blogerzy z wordpress.com nie mają wyboru, bo u nich wtyczki nie działają ;) Poza dwoma wymienionymi są też oczywiście inne rozwiązania, np. sonda.pl – z tym, że to akurat słabiej integruje się z blogiem, otwiera się w nowym oknie i w darmowej wersji straszy własnymi reklamami.

Tak naprawdę z przejęcia PollDaddy przez Automattic blogerzy (szczególnie mający własny hosting) na razie skorzystają niewiele, bo to jest, było dostępne już wcześniej, teraz tylko ciut ładniej opakowane. Jest to na pewno pozytywny sygnał, świadczący o woli rozwoju i demonstrujący „siłę” i możliwości (finansowe) twórców WordPressa, a o PollDaddy usłyszą ci, którzy wcześniej nie słyszeli. Na pewno wszyscy autorzy blogów opartych na WordPressie, o ile czytają to, co pojawia się na ich dashboardach ;) Autorzy PollDaddy deklarują dalszy rozwój oprogramowania, nie tylko dla WordPressa, ale również dla innych platform.

Narzędzia do blogowania na iPhone

Wczoraj wieczorem, w swojej prezentacji (keynote) na rozpoczęcie konferencji WWDC Steve Jobs zaprezentował nowego iPhone 3G. To znaczy wieczór to był u nas, a w San Francisco bodajże 10 rano. Nie zwracając zupełnie uwagi na odbywające się w Europie, drugie co do ważności na świecie mistrzostwa w piłkę kopaną (i trwający akurat najlepszy jak dotąd mecz, w którym Holandia dokopała Włochom 3:0), szef Apple z kolegami pokazywali, opowiadali i mamili wszystkich dostępnością iPhone już za niecały miesiąc.

Pokazem emocjonowało się pół polskiej blogosfery (i bliposfery) informując na bieżąco o wszystkim co złotousty Steve raczył zaprezentować. Wyżej garść linków z opisem możliwości i dostępności (w Polsce, w Erze i Orange „później” czyli pewnie na Gwiazdkę) oraz prezentacją pokazanych aplikacji dla iPhone 2.0.

Ja sam pisałem, że nie zamierzam na razie kupić iPhone. Ale zmiany w nowej wersji są zachęcające, szczególnie w zestawieniu z ceną (Jobs podobno obiecał, że iPhone z pamięcią 8 GB nigdzie nie będzie droższy niż 199 $). 3G i GPS sprawiają, że coraz przychylniej o nim myślę. Jeśli jeszcze nasi operatorzy dadzą jakiś nielimitowany plan dostępu do internetu za rozsądna cenę, to kto wie? ;) Ale i tak sie cieszę, że nie kupiłem pierwszej wersji.

Aplikacja dla TypePad

Aplikacja dla TypePad dla iPhoneWśród zaprezentowanych nowych aplikacji, które będą dostępne również na iPhone pierwszej generacji (darmowy iPhone 2.0 software update) oraz część chyba też na iPoda Touch (tu update kosztuje już 9,95 $), była przygotowana przez Six Apart specjalna aplikacja do prowadzenia bloga wprost z iPhone.

Dedykowana dla iPhone i zoptymalizowana dla przeglądarki Safari aplikacja, będzie umożliwiała tworzenie treści i umieszczanie zdjęć na blogu, a także pełne zarządzanie (edycja postów, zarządzanie komentarzami, konfiguracja) blogiem opartym na platformie TypePad. Dostępna będzie za darmo w AppleStore. Natomiast już samo prowadzenie bloga TypePad kosztuje od 4,95 $ miesięcznie. Niestety nie ma opcji darmowej, ale dla użytkowników aplikacji przeznaczono 14-dniowy, bezpłatny okres próbny. Dla wszystkich innych chcących spróbować TypePada zresztą też ;)

TypePad to platforma blogowa w rodzaju WordPress.com, Bloggera albo naszego Bloxa, w pełni utrzymywana i zarządzana przez firmę Six Apart. Możliwości platformy porównywalne są z grubsza z tym co oferuje własna instalacja WordPressa.

A co dla WordPressa?

WPAdmin dla iPhoneApple, ani żadna z firm stowarzyszonych, nie przedstawiły niczego, co ułatwiałoby prowadzenie bloga na WordPressie. Oczywiście tak jak każda przeglądarka internetowa, również Safari umożliwia po prostu umieszczanie nowych postów, czy zarządzanie blogiem. Nie tylko zresztą WordPressowym, ale choćby Bloxem, czy Bloggerem. Niestety, mimo całkiem przyjemnego 3,5-calowego dotykowego ekranu, nie wszystkie funkcje działają lub wyglądają tak jak powinny.

Tu z pomocą przychodzi modularna budowa WordPressa i tworzone przez społeczność użytkowników wtyczki. Opisywałem już kiedyś plugin iPhone / Mobile Admin, którego z powodzeniem używałem, ale który niestety nie jest ostatnio uaktualniany i podobno nie chce działać w najnowszej wersji WP 2.5, według informacji z forum WP z wersją 2.3 wtyczka działa poprawnie

Inną wtyczką o podobnej funkcjonalności, umożliwiająca pełne zarządzanie blogiem na WordPressie jest WPhone. Co prawda jego ostatnia wersja powstała w listopadzie ubiegłego roku, ale bez problemów działa z najnowszą wersją WP 2.5.1 – sam używam i jestem zadowolony (nie z iPhonem wprawdzie tylko na Windows Mobile 6, ale wiem ze słyszenia że na iPhonie też śmiga).

Inne blogi

Z Bloggerem Safari na pewno działa poprawnie (Google dba o takie rzeczy), nie wiem jak w przypadku innych platform. Jeśli znacie jakieś dedykowane dla iPhona aplikacje wspierające blogowanie, to nie wahajcie się i napiszcie o tym w komentarzu.

Błąd przy automatycznej aktualizacji wtyczek WordPressa

by sofocles via flickrJedną z zalet najnowszej wersji WordPressa jest możliwość automatycznej aktualizacji pluginów. Już bodaj od wersji 2.3, jeśli wtyczka była w oficjalnym katalogu, WP informował o istnieniu nowszej wersji, teraz autorzy poszedł krok dalej umożliwiając jej automatyczną aktualizację jednym kliknięciem. Bardzo wygodne i czasooszczędne. I choć na początku nie miałem zaufania do tak daleko posuniętej automatyzacji, to po przeczytaniu entuzjastycznych opinii raz spróbowałem, z taką pewną nieśmiałością, a skoro się udało, to i mnie się spodobało ;) Faktycznie w porównaniu do dotychczasowego postępowania (zobacz czy jest nowa, ściągnij, rozpakuj, wyłącz, wyślij ftp-em, ponownie włącz) ogromna oszczędność czasu.

Lenistwo, choć podobno jest motorem wynalazków, to pewnego dnia zgubi i mnie i cały rodzaj ludzki ;) No i dziś właśnie znalazłem (zresztą nie tylko ja) błąd w WordPress 2.5 dotyczący właśnie automatycznej aktualizacji pluginów. Niestety, nie był to błąd taki jak na zdjęciu ;)

Przeglądając listę wtyczek, zwróciłem uwagę, że jedna z nich: WP-PostViews (a konkretnie jej widget, bo występują na liście oddzielnie) ma dostępną aktualizację. Niewiele myśląc kliknąłem aktualizuj automatycznie, po czym dowiedziałem się, że aktualizacja się nie powiodła, a w dodatku wystąpił jakiś błąd, o dziwo we wtyczce WP-DBManager (tego samego autora, co pewnie ma jakieś znaczenie). Okazało się, że ma znaczenie, bo mimo iż informacja dotyczyła PostViews, to probowała się zaktualizować właśnie DBManager. W rzeczywistości żadna z nich nie ma nowej wersji, ani w codexie WP, ani na stronie autora (którego wtyczki bardzo polecam i kilku z powodzeniem używam).

Nie wiem co spowodowało tą sytuację, czy to błąd aplikacji, czy może jakieś przekłamania w katalogu pluginów, zapewne nie bez znaczenia jest ten sam autor obu zamieszanych w to zdarzenie wtyczek (być może coś grzebał w repozytorium), niemniej WP nie powinien dopuścić do takiej sytuacji.

Zresztą poprawy lub zmiany wymaga chyba sam mechanizm aktualizacji. Po nieudanej aktualizacji wtyczka po prostu zniknęła z listy, usunięte zostały też wszystkie dotyczące jej pliki, co świadczy, że aktualizacja najpierw usuwa katalog lub plik wtyczki, a dopiero potem zapisuje w to miejsce nowe. Przy błędzie nowe wersje po prostu nie są zapisywane. To w sumie dobrze, ale wystarczy wyłączyć, poprzednia prawidłowa wersja nie powinna ginąć! Niemal każdy plugin ma wpływ na wygląd czy zaplecze bloga i nagłe jego usunięcie nie tylko zakłóca działanie bloga, ale czasem może prowadzić do następnych błędów. Dobrze, jeśli mamy pod ręką poprzednią dobrze działająca wersję, wystarczy ja wgrać po staremu, ale co jeśli akurat nie pamiętamy dokładnie nazwy, nie mamy u siebie na dysku, a tu blog leży i kwiczy, a ogromne pieniądze z reklam czy tam innych sponsorowanych wpisów przelatują koło nosa? ;)

Uważajcie więc z automatyczną aktualizacją wtyczek i nie klikajcie bez zastanowienia w link. Może warto wcześniej sprawdzić gdzie on prowadzi i czy na pewno nie spotka tam Was i Waszego bloga nic nieoczekiwanego.

Fot.: error-windows-xp, originally uploaded by sofocles

Jak dodać Wykop do wtyczki ShareThis

ikona ShareThisOstatnio kilku czytelników mojego bloga zapytało co zrobiłem, żeby wtyczka ShareThis wyświetlała również Wykop i inne niestandardowe serwisy bookmarkowe i społecznościowe.

Tak naprawdę, to dotąd pytało o to tylko dwóch czytelników, ale czytając przeróżne (głownie zagraniczne) blogi z poradami, zawsze też chciałem coś takiego napisać ;) Wiem że w większości przypadków to po prostu taki chwyt literacko-marketingowy, ale jednak to przyjemność móc coś takiego napisać zgodnie z prawdą.

Dla mnie wydawało się to proste i oczywiste, po prostu zmieniłem kilka linijek w pliku share-this.php, dodałem kilka obrazków i śmiga. Wcale nie jest do tego potrzebna wielka znajomość php, czy innych tajemnych zaklęć (oczywiście warto mieć jakie-takie pojęcie co się zmienia i umieć to w razie czego przywrócić do wersji wyjściowej). Ale skoro jest zapotrzebowanie na takie porady, więc postanowiłem (trochę też z lenistwa, żeby już nie tłumaczyć każdemu indywidualnie) napisać małą instrukcję pt:

Jak dodawać niestandardowe serwisy społecznościowe do wtyczki Share-this

ShareThis to bardzo użyteczny plugin do WordPressa, dodający na końcu każdego wpisu (albo w innym dowolnym miejscu) link, dzięki któremu można łatwo i prawie automatycznie dodawać tenże wpis do różnych serwisów bookmarkowych i społecznościowych jak Facebook, Wykop, del.icio.us czy Technorati. Dodatkowo tenże link może być również umieszczany w publikowanych kanałach RSS. Obecnie plugin występuje w dwóch wersjach:

  • ShareThis 2.0 – nowa, w postaci widgetu javascript, którą teoretycznie można dostosować do własnych potrzeb na stronie WWW projektu, ale tylko w granicach wyznaczonych przez twórców (więc np. Wykopu do niej nie dodamy), a poza tym widget bardzo wolno działa (i nie jest to tylko moje zdanie), tą wtyczką zajmować się nie będziemy.
  • ShareThis Classic 1.5.1 – taka jaką używam na tym blogu i której dotyczy niniejszy wpis (co prawda jeszcze wczoraj tłumaczyłem to na podstawie wersji 1.4, której do dzisiaj używałem, ale najnowsza z tej linii dodaje kilka nowych drobiazgów oraz możliwość lokalizacji, więc zaktualizowałem, ale wszystko to dotyczy w równym stopniu wersji 1.4 i 1.5.1)

Po pobraniu należy plugin standardowo zainstalować w katalogu wp-content/plugins/ – powinien zostać utworzony katalog wp-content/plugins/share-this/ zawierający plik share-this.php oraz kilkanaście obrazków .gif. Następnie wtyczkę trzeba włączyć i to wszystko – wtyczki do WordPressa mają to do siebie, że wystarczy pobrać, skopiować, włączyć i działa ;) W opcjach można ustawić czy chcemy widzieć obie zakładki (Social Web i e-mail) i która ma być pierwsza, czy tylko jedną z nich. Domyślnie link Share This dodawany jest na końcu każdego wpisu. Można to zmienić edytując plik share-this.php.

Edycja pliku share-this.php

Plik wtyczki można edytować przed wysłaniem go na serwer lub juz po jej zainstalowaniu (przy każdej wtyczce jest odnośnik do edycji jej pliku). W tym drugim wypadku bezpieczniej jest przed dokonaniem jakichkolwiek zmian wtyczkę wyłączyć.

Prawie na początku pliku zdefiniowane sa 4 stałe, domyślnie ustawione na wartość true:
@define('AKST_ADDTOCONTENT', false);
@define('AKST_ADDTOFOOTER', false);
@define('AKST_ADDTOFEED', true);
@define('AKST_SHOWICON', true);

Jeśli chcesz mieć większą kontrolę nad tym gdzie dodawany jest link, tj. zmienić domyślne dodawanie linku na końcu każdego wpisu i samodzielnie umieścić link Share This w dowolnym miejscu, dwie pierwsze stałe trzeba ustawić na false, tak jak w przykładzie powyżej i wstawić w szablonie (tam gdzie ma być wyświetlany link) linijkę kodu: <?php akst_share_link(); ?>. Trzecia stała odpowiada za dodanie linku do kanału informacyjnego (RSS feed), a czwarta za wyświetlanie ikony przy linku.

Teraz dochodzimy do sedna. Poniżej definiowana jest tablica (array) o nazwie social_sites zawierająca wpisy dotyczące poszczególnych serwisów. Do niej właśnie można dodawać dowolne następne wpisy. Nie będę się wgłębiał w szczegóły, jeśli ktoś wie jak to działa to wyjaśnienia mu niepotrzebne, a jeśli to dla kogoś czarna magia i obcy język, to i tak w skrócie się tego wyjaśnić nie da ;) Zresztą wystarczy zobaczyć jak wygląda ten fragment, żeby zrozumieć co i jak trzeba dopisać. A wygląda tak:
$social_sites = array(
 'wykop' => array(
  'name' => 'Wykop'
  , 'url' => 'http://www.wykop.pl/dodaj?url={url}&title={title}'
 )
 , 'gwar' => array(
  'name' => 'Gwar'
  , 'url' => 'http://www.gwar.pl/DodajGwar.html?u={url}'
 )

itd…

Nazwy kolejnych wierszy tablicy są również nazwami odpowiadających im plików graficznych (koniecznie w formacie *.gif), name to wyświetlana nazwa, url to odpowiedni link. Łatwe? Pewnie ;)

Konkretne linki odpowiadające za dodawanie do odpowiedniego serwisu znajdziemy w tychże serwisach, najczęściej gdzieś w sekcji O… , pomoc lub FAQ. W przypadku Wykopu są to akurat narzędzia, gdzie znajdziemy zarówno konstrukcję linku jak i potrzebny obrazek. Podobnie w przypadku wszystkich innych serwisów. I to wszystko.

Na koniec jeszcze dla tych którzy sami nie chcą się bawić edycję, szukanie i zmiany, załączam wersję (plik wtyczki i obrazki, razem w katalogu), która działa u mnie na blogu. Jeśli chcecie właśnie tak, to zapraszam do pobierania: ShareThis 1.5.1 by zielony blogger. Spokojnie możecie taką instalować, jest gotowa do użycia i nie ma tam żadnych ukrytych linków partnerskich ani nawet do mojego bloga ;) Zapraszam do pobierania i instalowania.