Niech ktoś wyłączy ten cholerny pasek tłumaczeń w Chrome!
To chyba razem z aktualizacją Chrome do wersji 5.0.xxx (obecnie 5.0.322.2 dev) pojawił się znienacka. Nie powiem, czasem istotnie przydatny, choć jakość tłumaczeń pozostawia wiele do życzenia. W dodatku wyskakuje kiedy chce i to zupełnie nieoczekiwanie, również na stronach, na które nikt go nie zapraszał, np. w Google Readerze, w dodatku na wpisach w języku polskim, zawierających tylko czasem jakieś obce słowa. Jeśli nie korzystacie z Google Chrome, albo jak Bóg przykazał używacie go w wersji stabilnej (stable channel), to jesteście szczęściarzami i nie wiecie o co chodzi.
A chodzi o translate toolbar, czy też może lepiej pasek tłumaczeń, który ślepo zakłada moją nieznajomość jakiegokolwiek obcego języka i nachalnie proponuje swoje usługi na każdej otwartej obcojęzycznej stronie. Czasem faktycznie ułatwia życie, umożliwiając przetłumaczenie powiedzmy koreańskich czy innych pokręconych krzaczków na ludzki język ;) ale częściej irytuje, bo nie można go w żaden sposób wyłączyć! Teoretycznie umożliwia zaznaczenie nie tłumaczenia więcej tej konkretnej strony, ale nie dotyczy to, jak można by się spodziewać, całej domeny, co teoretycznie jest całkiem użyteczne, ale chyba nie działa za dobrze (bo wyłączam, a on uparcie wraca), albo faktycznie dotyczy tylko konkretnej, pojedynczej strony, z konkretnym adresem URL. Druga umożliwiona opcja, całkowite wyłączenie tłumaczenia z konkretnego języka jest już mało użyteczna dla zwykłego czytelnika bo nawet rozumiejąc, czasem przyda się całościowe tłumaczenie. Trzecia pozycja w menu Opcje nie prowadzi donikąd, choć chyba ma objaśniać działanie Tłumacza Google.
Pasek niby nie jest wielki, ma raptem 30 pikseli wysokości i jego stałą obecność jakoś bym przebolał (choć na małym notebooku z ekranem 1280×800 już mniej), ale nie mogę znieść irytującego skakania, gdy przy przechodzeniu między stronami tego samego, obcojęzycznego serwisu, pasek się najpierw chowa, strona podjeżdża do góry, a za chwilę znów się pojawia, a strona leci w dół. No i wkurzające jest to, że nie mogę sam zdecydować czy go chcę czy nie.
Oczywiście zdaję sobie sprawę, że to wersja rozwojowa aplikacji (dev channel), gdzie zgodnie z zapisami:
This developer preview channel is where ideas get tested (and sometimes fail). The Dev channel can be very unstable at times, and new features usually require some manual configuration to be enabled. Still, simply using Dev channel releases is an easy (practically zero-effort) way for anyone to help improve Google Chrome czyli wg własnego tłumaczenia Googlowego toolbara Ten kanał podglądu dewelopera gdzie pomysły testowane (a czasami nie). Kanału Dev mogą być bardzo niestabilne w czasie, a nowe funkcje zwykle wymagają ręcznej konfiguracji jest aktywna. Mimo to, po prostu przy użyciu wersji Dev kanał łatwo (praktycznie zero wysiłku) sposób każdy będzie mógł przyczynić się do poprawy Google Chrome.
czasem coś działa a czasem nie i wymaga ręcznej konfiguracji, choć w tym przypadku żadna ręczna nie pomaga ;) Więc niniejszym chciałbym się przyczynić do rozwoju i poprawy Google Chrome i zgłaszam ogromną prośbę o umożliwienie wyłączenia automatycznego tłumaczenia (a właściwie pojawia się ni z tego ni z owego tego nieszczęsnego paska).
A wszystko to razem nie umniejsza mojego ogólnego dobrego zdania o Google Chrome, którego już od dłuższego czasu używam naprzemiennie z Operą. Zauważyłem wręcz, że od kilku miesięcy prawie nie korzystam już z Firefoksa. Więc bardzo proszę Google, popraw to ;)




























Komentarze (9)
17 lutego 2010, 18:57
To niestety trzeba udać się na stronę systemu zgłaszania błędów – tak to się robi w oprogramowaniu Open Source.
http://dev.chromium.org/for-testers/bug-reporting-guidelines
Co ciekawe, w wersji na Maka tego nie ma. Nie wiem jak pod Linuksem.
19 lutego 2010, 21:19
Prawdopodobnie jest to już zgłoszone, bo wiele podobnych komentarzy tu i ówdzie czytałem, jeśli nie to może się pofatyguję.
Bardziej chodziło mi o to by takie opinie krążyły po internetach i sprawdzenie czy innym tez to przeszkadza ;)
15 maja 2010, 10:02
Nie mówi się “po internetach” – tylko po internecie, bo internet jest jeden!
18 lutego 2010, 23:14
W sumie sam często używam Google Chrome. Muszę powiedzieć, że przeglądarka szybko się ładuje. Aczkolwiek denerwujący jest ten pseudo-intuicyjny interfejs w którym wszystkie menu są pochowane przez co ciężko jest cokolwiek skonfigurować…
Niestety z braku wtyczek do chrome często wyłączam go ze względu na reklamy :)
19 lutego 2010, 21:16
A mi ten oszczędny interfejs właśnie bardzo się podoba.
Przecież dla Chrome jest AdBlock, choć nie wiem jak działa, bo ja generalnie nie blokuję reklam ;)
18 marca 2010, 21:33
Ja uważam że minimalistyczny efekt jest wspaniały. Mam netboka i możliwość oglądania witryn w większym rozmiarze jest bardzo ważne i praktyczne.
Pasek powinien posiadać więcej opcji. Takie wyskakiwanie jest denerwujące, a miejsca się sporo traci (bo można takiego tłumacza mieć jako wtyczkę i oglądać jedynie ikone w prawym górnym rogu a nie cały pas informacyjny)
Nie można jednak zarzucić…że to zły dodatek. Jestem za pozostawieniem go ale z opcją wyłączenia wyskakiwania.
P.S. Chrome JEST najszybszą jak na razie przeglądarkom więc…reszta się nie liczy. No chyba że ktoś zamiast serfować musi mieć jedynie fajny gadźet w komputerze. A do chroma są funkcjonalne rozszerzenia (te z firefoxa też – tylko czasem są odpowiedniki w innej nazwie).
19 marca 2010, 22:56
mi się nowa wtyczka podoba, wyłączyłem ją oczywiście na stronach angielskich, bo za dużo ich na co dzień przeglądam, ale przydaję się na pozostałych językach stron :)
29 czerwca 2010, 12:16
Mam podobne odczucia. Wtyczka przyzwoita, przydaje się do opisów, tytułów, itp.
26 sierpnia 2010, 15:21
Ta wtyczka jest bezużyteczna … wole już czytać po angielsku niż bardzo łamaną polszczyzną połączoną z angielskimi słowami. Pod Debianem niestety nie ma nic lepszego na razie. Chrum chodzi mi najszybciej. FF wolno a Opera się sypie …
Reakcje