Trudne powroty

Ciężko się wraca do pisania po tak długiej przerwie, to wręcz tak, jakby zaczynać na nowo. Więc na razie tak nieśmiało z boku, może nikt nie zauważy, bo jeszcze nie wiem czy zostanę tu na dłużej. Może to znów tylko słomiany zapał, co w połączeniu z wrodzoną prokrastynacją sprawi że następny raz napiszę coś w grudniu ;)

Na razie, po raz kolejny, odświeżam wygląd (fajnie się dłubie) – w takim odnowionym miejscu jest niewątpliwie przyjemniej, może się rozkręcę i zadomowię.

3 myśli na temat “Trudne powroty”

Dodaj komentarz