It’s unbeta day today, albo jak nie zostałem WProrokiem

No cóż, nikt nie jest doskonały, więc i ja też nie przewidziałem trafnie daty opublikowania finalnej wersji WordPressa 2.7. Nie doceniłem szybkości developerów o jeden dzień. W dodatku zmiany od RC2 wcale nie były tylko kosmetyczne, bo zmieniło się aż 18.

Jeśli chc ecie poznać przyszłość, to wiecie już kogo nie pytać ;) Wyniki lotto na sobotę co prawda znam, ale i tak się nie podzielę.

Chłopaki już zabierają się za prace związane z następną wersją, 2.8, w której dalej będą szlifować interfejs administratora, a przede wszystkim nareszcie zabiorą się za ułomne cokolwiek (spieprzone IMHO od wersji 2.5) zarządzanie widgetami. Czekamy ;)

A dziś w dodatku z fazy beta wylazł też Google Chrome. Przyznam, że coraz częściej go używam, choć do pisania bloga jednak ciągle korzystam z Firefoksa ze wzgledu na użyteczne dodatki i rozszerzenia. Ale nie sposób nie docenic szybkości i znacznie mniejszej pamięciożerności Chrome. A w odróżnieniu od innych (którym czasem sprawiał) mi od dawna Chrome nie sprawiał żadnych problemów.

Jak na połowę ostatniego miesiąca w roku, to bardzo bogate prezenty. A do Gwiazdki jeszcze prawie dwa tygodnie.

4 myśli na temat “It’s unbeta day today, albo jak nie zostałem WProrokiem”

  1. Ja już nie nadążam za tymi aktualizacjami (właśnie wyszło 2.8.4), mimo że można zaktualizować jednym klikiem, to w moim przypadku wymaga to edycji niektórych plików, ponieważ używam zmodyfikowanego wp na własne potrzeby.

Dodaj komentarz