Ten blog korzysta z Google Analytics
Interesujące? Nie chcesz przegapić żadnego nowego wpisu? Subskrybuj kanał RSS zielonego blogera!
Jeśli nie wiesz, zobacz co to jest RSS. I dzięki za odwiedziny
Okazuje się, że większość, o ile nie wszystkie blogi (bo ja podobnie jak Krzysztof, również nie widziałem jeszcze bloga, który by o tym informował - a o czym, o tym w dalszej części wpisu) i wiele innych polskich stron i serwisów, działają niezgodnie z prawem Unii Europejskiej. Nie, nie chodzi tu tym razem o proponowane niedawno przez niektórych europosłów działania zmierzające do dobrowolnego-obowiązkowego znakowania blogów, w celu łatwej identyfikacji kto za nimi (tymi blogami) stoi. Na razie, nie ma jeszcze takiego obowiązku.
Natomiast, jak zauważył ostatnio Krzysztof, wszystkie serwisy (również blogi), które korzystają z Google Analytics do analizy ruchu i aktywności użytkowników i czytelników, powinny w myśl zaakceptowanej przy rozpoczęciu korzystania z Analytics umowy poinformowac o tym fakcie wszsytkich swoich odwiedzających. Co niniejszym czynię, cytując odpowiedni fragment warunków korzystania z Google Analytics:
Niniejsza witryna internetowa korzysta z Google Analytics, usługi analizy oglądalności stron internetowych udostępnianej przez Google, Inc. (“Google”). Google Analytics używa “cookies”, czyli plików tekstowych umieszczanych na komputerze użytkownika w celu umożliwienia witrynie przeanalizowania sposobu, w jaki użytkownicy z niej korzystają. Informacje generowane przez cookie na temat korzystania z witryny przez użytkownika (włącznie z jego adresem IP) będą przekazywane spółce Google i przechowywane przez nią na serwerach w Stanach Zjednoczonych. Google będzie korzystała z tych informacji w celu oceny korzystania z witryny przez użytkownika, tworzenia raportów dotyczących ruchu na stronach dla operatorów witryn oraz świadczenia innych usług związanych z ruchem na witrynach internetowych i korzystaniem z internetu. Google może również przekazywać te informacje osobom trzecim, jeżeli będzie zobowiązana to uczynić na podstawie przepisów prawa lub w przypadku, gdy osoby te przetwarzają takie informacje w imieniu Google. Google nie będzie łączyła adresu IP użytkownika z żadnymi innymi danymi będącymi w jej posiadaniu. Użytkownik może zrezygnować z cookies wybierając odpowiednie ustawienia na przeglądarce, jednak należy pamiętać, że w takim przypadku korzystanie z wszystkich funkcji witryny może okazać się niemożliwe Korzystając z niniejszej witryny internetowej użytkownik wyraża zgodę na przetwarzanie przez Google dotyczących go danych w sposób i w celach określonych powyżej.
Jak twierdzi Krzysztof (a ja z uwagi na nadmiernie niezrozumiały dla mnie żargon dyrektyw unijnych nie mam podstaw by się z nim nie zgodzić - czytaj: nie wiem o co chodzi ;)) prawo UE wymaga ponadto poinformowania wszystkich odwiedzających stronę o tym, że niektóre ich dane osobowe (jest nimi np. adres IP) będą przesyłane i przetwarzane poza Unią Europejską. I Google i MyBlogLog, a nawet statystyki WordPressa przetwarzają te informacje na swoich serwerach a Hameryce. A przynajmniej z jednego z tych trzech narzędzi do analizy ruchu korzysta większość blogów. Niektóre pewnie nawet ze wszystkich.
Uwaga, ważne informacje o zachowaniu prywatności
Informuję wszystkich odwiedzających, że niektóre ich dane osobowe (w tym adres IP) są przesyłane poza kraje Unii Europejskiej! Jeśli się z tym nie zgadzasz, tzn. nie chcesz by Twoje dane były przesyłane, możesz nie zgadzać się na umieszczenie cookies na Twoim komputerze, wykasować już umieszczone ciasteczka, lub po prostu nie odwiedzać ;)
No, to teraz jeszcze tylko umieszczę tylko odnośnik do tego wpisu na stronie głównej bloga, gdzieś na samym dole malutkim drukiem jak to mają w zwyczaju wielkie korporacje ;) i będę zabezpieczony. Przynajmniej dopóki euroosłowie (zgubiłem P? nie, to specjalnie ;)) lub nasi krajowi znów czegoś interesującego nie wymyślą.

















2 lipca 2008 o godz. 14:23
Chciałem wkleić tę formułkę do anglojęzycznych blogów, ale tam takiego punktu w regulaminie nie ma. Ciekawostka…
2 lipca 2008 o godz. 15:23
@Tomek, no nie wiem czy zamieszczenie te informacji gdzieś całkiem na dole drobniutkim maczkiem jest rzeczywiście zgodne z zaleceniem Google - “Użytkownik podejmie również uzasadnione starania w celu podania do wiadomości odwiedzających witryny internetowe informacji…” ;)))
@Krzysztof, Musisz wybrać jako język “UK English”. Zapewne przeglądałeś umowę w wersji “US English”, a tam tego rzeczywiście nie ma. Amerykanie nie mają jak widać zastrzeżeń co do magazynowania danych na amerykańskich serwerach. ;)
3 lipca 2008 o godz. 3:12
Tak naprawdę to nie wiem czy w ogóle muszę ją zamieszczać. Blog fizycznie stoi na serwerze w Stanach, nawet domenę ma globalną, więc co on ma wspólnego z Unią? ;)
Tyle, że piszę w jednym z języków UE, no i piszę z Polski. Na razie info wisi na głównej, więc nie ma problemu, a potem się zastanowię ;)
3 lipca 2008 o godz. 23:06
[...] co pisałem o uważnym czytaniu umów, a tu okazuje się, że sam przeoczyłem ważny zapis. Tomek zwrócił uwagę, że w warunkach korzystania z Google Analytics znajduje się zapis zobowiązujący mnie do [...]
25 sierpnia 2008 o godz. 12:45
Kurcze nie wiedziałem :) Zainstalowałem analytics na 4 podstronach tylko tak testowo, ale chyba zrezygnuję. Niektóre teorie spiskowe zakładają, że dzięki analytisc Google może nas szpiegować. No ale takich teorii spiskowych jest od groma.
26 sierpnia 2008 o godz. 15:15
google i tak nas szpieguje :) w końcu rządzą netem :) pozdrawiam