The WordPress Has You

Znalezione na Wykopie jaja wielkanocne twórców WordPressa.
Tak się kończy porównywanie dwóch takich samych wersji, po prostu błąd w Matriksie:

YouTube – WordPress 2.6 Easter Egg.

Spróbujcie tego w domu, tzn. na swoim blogu! Niezapomniane wrażenia gwarantowane ;)

WordPress 2.6 „Tyner”

Po 3 betach i jednej wersji RC, dziś ukazała się wreszcie pełna wersja 2.6 WordPressa. Od opisywanej już przeze mnie bety 1 nie dodano już żadnych nowości, prace polegały na szlifowaniu i dopieszczaniu tego, co zostało już wcześniej wprowadzone. Czytaj dalej WordPress 2.6 „Tyner”

Ten blog korzysta z Google Analytics

Okazuje się, że większość, o ile nie wszystkie blogi (bo ja podobnie jak Krzysztof, również nie widziałem jeszcze bloga, który by o tym informował – a o czym, o tym w dalszej części wpisu) i wiele innych polskich stron i serwisów, działają niezgodnie z prawem Unii Europejskiej. Nie, nie chodzi tu tym razem o proponowane niedawno przez niektórych europosłów działania zmierzające do dobrowolnego-obowiązkowego znakowania blogów, w celu łatwej identyfikacji kto za nimi (tymi blogami) stoi. Na razie, nie ma jeszcze takiego obowiązku.

Natomiast, jak zauważył ostatnio Krzysztof, wszystkie serwisy (również blogi), które korzystają z Google Analytics do analizy ruchu i aktywności użytkowników i czytelników, powinny w myśl zaakceptowanej przy rozpoczęciu korzystania z Analytics umowy poinformowac o tym fakcie wszsytkich swoich odwiedzających. Co niniejszym czynię, cytując odpowiedni fragment warunków korzystania z Google Analytics:

Niniejsza witryna internetowa korzysta z Google Analytics, usługi analizy oglądalności stron internetowych udostępnianej przez Google, Inc. (“Google”). Google Analytics używa “cookies”, czyli plików tekstowych umieszczanych na komputerze użytkownika w celu umożliwienia witrynie przeanalizowania sposobu, w jaki użytkownicy z niej korzystają. Informacje generowane przez cookie na temat korzystania z witryny przez użytkownika (włącznie z jego adresem IP) będą przekazywane spółce Google i przechowywane przez nią na serwerach w Stanach Zjednoczonych. Google będzie korzystała z tych informacji w celu oceny korzystania z witryny przez użytkownika, tworzenia raportów dotyczących ruchu na stronach dla operatorów witryn oraz świadczenia innych usług związanych z ruchem na witrynach internetowych i korzystaniem z internetu. Google może również przekazywać te informacje osobom trzecim, jeżeli będzie zobowiązana to uczynić na podstawie przepisów prawa lub w przypadku, gdy osoby te przetwarzają takie informacje w imieniu Google. Google nie będzie łączyła adresu IP użytkownika z żadnymi innymi danymi będącymi w jej posiadaniu. Użytkownik może zrezygnować z cookies wybierając odpowiednie ustawienia na przeglądarce, jednak należy pamiętać, że w takim przypadku korzystanie z wszystkich funkcji witryny może okazać się niemożliwe Korzystając z niniejszej witryny internetowej użytkownik wyraża zgodę na przetwarzanie przez Google dotyczących go danych w sposób i w celach określonych powyżej.

Jak twierdzi Krzysztof (a ja z uwagi na nadmiernie niezrozumiały dla mnie żargon dyrektyw unijnych nie mam podstaw by się z nim nie zgodzić – czytaj: nie wiem o co chodzi ;)) prawo UE wymaga ponadto poinformowania wszystkich odwiedzających stronę o tym, że niektóre ich dane osobowe (jest nimi np. adres IP) będą przesyłane i przetwarzane poza Unią Europejską. I Google i MyBlogLog, a nawet statystyki WordPressa przetwarzają te informacje na swoich serwerach a Hameryce. A przynajmniej z jednego z tych trzech narzędzi do analizy ruchu korzysta większość blogów. Niektóre pewnie nawet ze wszystkich.

Uwaga, ważne informacje o zachowaniu prywatności

Informuję wszystkich odwiedzających, że niektóre ich dane osobowe (w tym adres IP) są przesyłane poza kraje Unii Europejskiej! Jeśli się z tym nie zgadzasz, tzn. nie chcesz by Twoje dane były przesyłane, możesz nie zgadzać się na umieszczenie cookies na Twoim komputerze, wykasować już umieszczone ciasteczka, lub po prostu nie odwiedzać ;)

No, to teraz jeszcze tylko umieszczę tylko odnośnik do tego wpisu na stronie głównej bloga, gdzieś na samym dole malutkim drukiem jak to mają w zwyczaju wielkie korporacje ;) i będę zabezpieczony. Przynajmniej dopóki euroosłowie (zgubiłem P? nie, to specjalnie ;)) lub nasi krajowi znów czegoś interesującego nie wymyślą.