Jeszcze o reklamach i zarabianiu na blogach

Sonda o reklamach na blogach nie wzbudziła ogromnego zainteresowania (tylko 41 uczestników), ale mam nadzieję, że jest reprezentatywna, przynajmniej dla czytelników tego właśnie bloga. Dosyć narzekania, oto wyniki:

Wyniki sondy

Ponad 3/4 respondentów nie ma nic przeciwko reklamie na blogach, wśród nich prawie 40% zaakceptuje każdą, nie przeszkadzającą w odbiorze bloga, formę reklamy. 10 osób (24%) nie chce oglądać reklam, w tym 17% jest przeciwnych jakiejkolwiek reklamie, a 7% ewentualnie godzi się na jakiś mało widoczny link reklamowy. Nikt nie chce oglądać najbardziej znienawidzonego przez internautów typu reklam – inwazyjnych, zasłaniających treść i otwierających się w nowym okienku.

Jak już pisałem, wyniki są reprezentatywne tylko dla czytelników tego bloga i to tylko tych którzy odpowiedzieli na ankietę. Mam nadzieję, że nie przeszkadzają im reklamy umieszczone na tym blogu (szczególnie że, jak napisał jeden z komentujących, i tak większość je zapewne blokuje, a pozostali i tak ich po prostu nie zauważają – tematyka bloga jest taka, że czytają go głównie osoby odporne na reklamy ;).

Zresztą nawet w tym ograniczonym zakresie wyniki można interpretować różnie. Bo co to jest na przykład nie natrętna, nie inwazyjna reklama? Na pewno wszechobecne, zasłaniające treść top-layery czy męczące, wyskakujące okienka. Ale już dynamiczna reklama flashowa umieszczona w treści wpisu (ale niczego nie przesłaniająca) czy duży baner, zajmujący całą górę ekranu przez jednych jest traktowany jako bardzo przeszkadzający w odbiorze, a inni nie widzą w takiej formie reklamy nic złego – wystarczy poczytać komentarze pod wpisem na blogu techkultura.

Cieszy mnie, że większość odwiedzających ten blog nie widzi nic złego w reklamach (może dlatego że wcale ich nie widzi, stosując adblocka lub czytając bloga tylko w kanale RSS ;). Może więc nie jest tak źle jak pisze na techNOblogu Marta Klimowicz, że polskie piekiełko nie znosi by ktokolwiek wyrastał ponad przeciętność, choćnby tylko próba zaraniania na blogach. Może również w tej dziedzinie już nie tak daleko nam do światowej blogosfery? Przynajmniej, jeśli chodzi o zrozumienie i akceptację, bo wielkością i skalą możliwych zarobków niestety jeszcze długo jej nie dogonimy.

5 myśli na temat “Jeszcze o reklamach i zarabianiu na blogach”

  1. Bardzo ciekawa ankieta, zwłaszcza dlatego, że widać, że czytelnicy akceptują reklamy i są świadomi tego, że autor chce zarabiać :). Ale czy jak masz włączonego AdBlocka to wyłączysz go dla jednej strony? Chyba nie, mi by nawet pomysł do głowy nie przyszedł (no dobra, po przeczytaniu twojego artykułu przyszedł). Zastanawiam się jak się ma skuteczność reklam w proporcji do ich ilości, czy to, że reklam jest np. 20 powoduje lepsze dochody? (kończę pisać, bo właśnie jeden z dysków chyba żegna się z tym światem)

  2. Fajnie poczytać takie dobre wpisy ;). Teraz już jestem pewien, aby wystartować z eksperymentalnym blogiem tematycznym. Może nie będzie aż tak tragicznie.
    Chyba internauci zaczynają doceniać wysiłek autorów takich blogów i uważają, że mogą na dzieleniu się swoją wiedzą trochę zarobić.
    Jednak uważam, że mało kto będzie klikał.

  3. @Łukasz: dzięki ;)
    Nie korzystam z AdBlocka ani tym podobnych wynalazków ;) nauczyłem się ignorować niechciane, a czasem coś ciekawego można zobaczyć ;) – nie dotyczy to forum gazety.pl – tam po prostu nie wchodzę ;)
    Zapewne ilość reklam przekłada się na dochody, może nie wprost, no i najważniejsze, to zachować umiar.

    @shpyo: z tym klikaniem to niestety prawda, ale to mam nadzieję kwestia czasu (no i odpowiednich kreacji reklamowych, u nas ciągle jeszcze mały wybór)

Dodaj komentarz