Blogi z pudełka

blog boxesNie, to nie jest recenzja doskonałego software do automagicznego tworzenia blogów, ich promocji, pisania artykułów i zarabiania na blogach bez wysiłku, choć być może coś jest na rzeczy. Ale nie uprzedzajmy faktów ;)

Na razie przyjrzymy się uruchomionemu właśnie przez Wprost pudełku z blogami, czyli serwisowi blogbox.

Kolejny agregator blogów

Niestety, Agora ze swoim blogfrogiem na razie nie spełniła pokładanych w niej (może tylko przeze mnie?) oczekiwań. Inne, obecne na naszym blogowym „rynku” agregatory, jak 10 przykazań, blogowisko czy ostatnio Onet ze swym blog.pl (choć to ostatnie to raczej z założenia system debat międzyblogowych, cokolwiek by to nie znaczyło) to produkty niszowe, dogorywające lub kompletnie nietrafione. Blogbox chyba nie aspiruje do miana polskiego Technorati, ale za to wygląda najładniej ze wszystkich (no chyba że jakiś przegapiłem), które dotąd powstały w polskiej blogosferze.

logo blogboxPodobno Wprost nawet rozdawał zaproszenia do blogboxa (niestety, nie dostałem, widocznie mój blog nie posiada dużej wartości merytorycznej, ale pracuję nad tym ;) Zaproszone blogi, bez oczekiwania i głosowania od razu trafiły do serwisu (teraz, żeby dodać bloga do katalogu musi on uzyskać 50 głosów, na blogi już dodane i zaakceptowane nie ma głosowania, a więc i ich rankingu).

O urodzie i dbałości o szczegóły, tudzież o diggopodobnym stylu głosowania na nowo dodawane blogi i innych drobiazgach dość szegółowo napisał u siebie reuptake. Zauważył m.in. że przy rejestracji Wprost wciska nam subskrybcje swoich newsletterów (a ja zauważyłem, że przy każdej okazji, nawet później, przy edycji profilu ;). Zgodzę się, że podział na kategorie jest niedoskonały (przez to mojego bloga wrzuciłem do kategorii Technologia, co nie do końca oddaje jego charakter i tematykę, ale nic bliższego nie było).

Reuptake skrytykował też wybór adresu w domenie drugiego poziomu com.pl. Podobno com.pl to teraz obciach (tego akurat Marcin nie napisał, ale gdzieś obiło mi się o uszy ;) A ja sobie myślę, że może w ten sposób Wprost chciał podkreślić komercyjny charakter serwisu?

Jak zarobić na blogach (cudzych)

I tu dochodzimy do wspomnianego w pierwszym akapicie sedna. Akceptując regulamin blogboxa zgadzamy się m m.in. na dwa punkty: 11. i 12. pozwalające na publikowanie naszego bloga na stronach www.wprost.pl i zamieszczanie reklam na stronach na których będzie widoczny nasz blog. Czyli to po prostu zwykłe komercyjne przedsięwzięcie, agregator – być może, ale przede wszystkim wykorzystywanie gotowych treści w celach zarobkowych. Inne tego typu serwisy zazwyczaj publikują tylko kawałek wpisu, tu jest po prostu cały nasz blog, otoczony ramką serwisu blogbox i (zapewne w przyszłości reklamami).

Dla mnie to właściwie nie problem, publikuję treści tego bloga na licencji CC BY-SA 2.5 PL i sposób w jaki Wprost ma zamiar je wykorzystywać, w pełni spełnia tej licencji wymogi. Zresztą zgłaszając mego bloga do katalogu świadomie zaakceptowałem regulamin i związane z nim prawa prowadzącej je firmy. Szczególnie, że moje własne reklamy też są widoczne i być może, nawet w ramkach blogboxa, przyniosą mi jakiś dodatkowy dochód ;)

Ale nie wszyscy są tego zdania, cytując ponownie komentarz Marcina Jagodzińskiego (wiem, że przeginam, ale autorytety trzeba często cytować [i to wcale nie ironia]): blog, który chce się liczyć raczej nie powinien sobie pozwalać na występowanie w ramkach, pod innym logo, są autorzy, którzy nie zgadzają się na przedruk czy publikację całej swojej twórczości. Powiecie, że to nie problem, przecież nie muszą dodawać swego bloga do blogboxa. To prawda, ale tu właśnie są aż dwa problemy:

  1. w ten sposób blogbox automatycznie stanie się uboższy o te (najczęściej) opiniotwórcze i warte czytania blogi, więc nie spełni jednego z głównych założeń dobrego agregatora,
  2. (i to już ociera się o naruszenie praw autorskich): bloga może dodać nie tylko jego autor, każdy blog, dodany nawet anonimowo, trafia do poczekalni i może tam tkwić długo, otoczony ramką i reklamami, bo kontakt z nieświadomym wykorzystywania jego bloga autorem nawiązywany jest dopiero po ewentualnym awansie bloga, po otrzymaniu 50 pozytywnych głosów.

Jak już wspomniałem, mi osobiście ta komercja nie przeszkadza, jednak nie bardzo wierzę, że blogbox stanie się pierwszym i najważniejszym agregatorem polskiej blogosfery. Na takiego ciągle przyjdzie jeszcze poczekać. Niemniej dodałem do niego swojego bloga swojego bloga (a zauważyliście, że klawisz do głosowania na tak jest zielony? ;), oczekując, być może naiwnie, że będzie to jeszcze jedna z możliwości jego promocji. Właśnie okazało się, że blog zdobył już wymaganą liczbę głosów i jest już oficjalnie w katalogu blogboxa. Dziękuję ;)

Ciekaw jestem innych opinii, czy dodacie (lub już dodaliście) swojego bloga do blogboxa?

10 myśli na temat “Blogi z pudełka”

  1. Dlaczego uważasz, że BlogFrog nie spełnił Twoich oczekiwań? I co to były za oczekiwania jeśli można wiedzieć. Nie mam doświadczenia jeśli chodzi o ten system stąd moje pytanie.

    Z góry dzięki za odpowiedź
    Pozdrawiam,
    m.

  2. Oczekiwania wyjawiłem w poście o blogfrogu – liczyłem, że blogfrog stanie się polskim odpowiednikiem technorati, powiedzmy miernikiem jakości polskiej blogosfery (choć to bardzo trudne).
    A niestety, skoro mój blog (a znam jego wartość) jest w rankingu tak wysoko, wyprzedając choćby antyweb czy netto, to znaczy że z rankingiem nie jest w porządku. Pisze zresztą o tym dziś Paweł Wimmer na swoim blogu.
    Blogfrog to fajna zabawa, głównie dla blogerów, sam mam u siebie jego wklejki i pasjonuję się osiąganymi wynikami ;) ale jako katalog blogów niestety nie wypalił za dobrze.
    Ale wciąż daję mu szansę :)

  3. No, wbiłam się do pudełka. Na razie w poczekalni,ale czas pokaże czy zostanę tam dłużej.
    Na lavnet można głosować pod adresem podanym w nicku.
    Oczywiście mały plusik dla Cię kliknęłam :)

Dodaj komentarz