Jak zapewne niektórzy (a może wszyscy) czytelnicy zauważyli, na blogu w różnych miejscach poniewiera się kilka reklam ;) W większości reklamy AdSense, ale nie tylko. Do tej pory zielony blogger, na reklamach AdSense zarobił koło 1 (jednego słownie) dolara, a nawet poniżej tej sumki, czemu ja się nie dziwię, bo i czytelników mam jeszcze niewielu i reklamy takie sobie (w sensie ceny za kliknięcie).

Dlatego kiedy dostałem dziś maila z PayPala, że na moje konto wpłynęło 25 dolarów amerykańskich, o mało nie spadłem z fotela! Otóż odpowiedzialnym za to wynagrodzenie okazał się skromny link tekstowy w sidebarze, zachęcający do zarabiania na blogu, a prowadzący, no cóż, wprost do programu partnerskiego Text Link Ads, w skrócie TLA. Po prostu ktoś kliknął, zarejestrował się jako potencjalny emitent reklam, a ja za to otrzymałem wynagrodzenie w wyżej wymienionej wysokości, wprost na konto w PayPal.

Niestety, dotąd nie sprzedałem jeszcze żadnego linku na mojej stronie w TLA, ale jak się okazuje, zarobić (powiedzmy dorobić nieco) można również zupełnie nic nie robiąc ;) To się nazywa pasywny dochód.

Dlatego polecam wszystkim, którzy jeszcze tego nie uczynili, zarejestrowanie się w TLA – wymagania (PR i takie różne) mają mniejsze niż LinkLift, a potencjalne zarobki większe. Fakt, że strona raczej nie jest kierowana do polskiego odbiorcy, ale prędzej czy później…

Linki do TLA w tym wpisie również prowadzą do mojego programu partnerskiego ;)

Podziel się wpisem
  • Wykop
  • Blip
  • Facebook
  • Flaker
  • Twitter
  • Tumblr
  • del.icio.us
  • Technorati
  • Netvibes
  • Google Bookmarks

Coś na podobne tematy: