Zielony bloger ma 2 miesiące – czas na podsumowanie

Kiedy ponad dwa miesiące temu zaczynałem pisać tego bloga (jak widać to bardzo młody blog) postawiłem przed sobą pewne zadania, których realizację zamierzałem sprawdzić na początku października, wychodząc z założenia, że przez dwa miesiące blog na tyle się rozwinie, by można było dokonać małego podsumowania, lub alternatywnie, przekonać się że to nie dla mnie i definitywnie porzucić pisanie.

Jako że mamy dziś już drugi dzień października – miałem to zrobić wczoraj, ale przerwa, którą anonsowałem na blipie przeciągnęła się trochę ponad zaplanowane 3 dni (do dziś niektóre feedy czekają czy choćby rzucę na nie okiem) – a ja ciągle zamierzam pisać, to przyszedł czas rozliczenia sie z podjętych zadań ;)

Uwaga na marginesie: powrót do rzeczywistości po ponad tygodniowej przerwie okazał się trudniejszy niż mi sie zdawało. Powinienem właściwie napisać powrót z rzeczywistości, a przynajmniej z reala, bo chodzi o powrót do blogowania. Wczoraj, zamiast pisać nowe notki zająłem się porządkami na stronie „o blogu i o mnie” i przy okazji dorobiłem się disclaimera i polityki dot. komentarzy – zapraszam do zapoznania się z nimi. Czyli może nie był to zupełnie stracony czas :)

Zobaczmy więc co z realizacją celów:

  1. ponad 30 wpisów na zielonym blogu, dotyczących różnych aspektów blogowania,
    do wczoraj było 37 wpisów oraz 122 komentarze, a także ponad 50 spamów zatrzymanych przez Akismet,
  2. zainteresowanie jak największej publiczności – powiedzmy ok. 50 unikalnych odwiedzin dziennie,
    według statystyk jest ich kilkadziesiąt, do 50 dziennie trochę brakuje, ale za to (wg FeedBurnera) zielony blog ma ponad 70 abonentów RSS,
  3. utrzymanie tego zainteresowania (to najtrudniejsze zadanie),
  4. nauczyć się sprawiać by blog był coraz lepszy i bardziej interesujący,
  5. nadal mieć zapał i nowe, świeże pomysły.

Spełnienia trzech ostatnich punktów nie da się przełożyć na liczby, ale zainteresowanie (pkt 3) ostatnio raczej rosło (wyjąwszy może ostatni tydzień), co ważniejsze coraz więcej jest odwiedzin z wyszukuiwarek. Zapał (pkt 5) po chwilowym załamaniu dalej jest, pomysły także, natomiast punkt czwarty był na tyle mało konkretny, że sam nie podejmę sie jego oceny, pozostawiając to czytelnikom. Nie popełniłem chyba zbyt dużo błedów (jak na początkującego oczywiście), największym zapewne była zbyt mała regularność w pojawianiu się postów na blogu.

Wydaje się, że udało mi się wykonać zadanie i spełnić te, minimalistyczne raczej, cele sprzed 2 miesięcy. Co sprawia, że mogę optymistycznie patrzeć w przyszłość i mieć nadzieję na dalszy systematyczny rozwój bloga. Pomożecie? ;)

Dodaj komentarz