Mój pierwszy spam

Dziś rano Akismet uprzejmie poinformował, że obronił mnie przed pierwszym w historii zielonego bloga spamowym komentarzem ;) W zasadzie to już nie zupełnie pierwszy raz, ale poprzednio po prostu się pomylił, błędnie oznaczając jako spam normalne komentarze (pisałem już o tym w którymś z komentarzy, chyba nie podobał mu się darmowy hosting yoyo.pl – zapewne nagminnie wykorzystywany, poza zwykłymi bogu ducha winnymi użytkownikami, przez nałogowych spamerów).

A dziś pierwszy raz miał rację – ktoś chciał namówić mnie (i czytelników tego bloga) do kupna pewnej substancji psychoaktywnej z grupy depresantów – swoją drogą czy sprzedawanie tego każdemu bez kontroli jest legalne?

Update: doczytałem tu i ówdzie, że substancję tę, pod różnymi nazwami handlowymi, można kupić legalnie na receptę w każdej niemal aptece. Poza tym nie wymieniam już jej nazwy – nie chcę się pokazywać w wynikach wyszukiwania tego słowa.

No i co z tego? – możecie spytać – każdy dostaje spam, każdy kto prowadzi bloga zetknął się (albo prędzej czy później zetknie) z problemem spamowych komentarzy. Jasne, ale ta konkretna sytuacja cieszy mnie z dwóch powodów.

Po pierwsze: Akismet okazał się skuteczny i obronił mnie przed wykorzystaniem przez spamera.

Akismet jest systemem antyspamowym, automatycznie instalowanym jako plugin (czyli wtyczka), z każdą instalacją WordPressa. No, prawie automatycznym, wymaga od użytkownika WordPressa rejestracji w WordPress.com w celu uzyskania własnego klucza API, bez którego Akismet nie będzie działał. Więc jeśli jeszcze tego nie zrobiliście, koniecznie zarejestrujcie się na WordPress.com, w swoim profilu (na WP.com) znajdźcie swój klucz API, następnie zajrzyjcie do menu ‚Wtyczki‚ na desce rozdzielczej swojego bloga, włączcie wtyczkę ‚Akismet‚ i po podaniu klucza API Wasz blog będzie chroniony przed spamowymi komentarzami.

A po drugie: skoro spamerzy (na razie jeden ;) dowiedzieli się o tym blogu, to chyba znaczy, że jest on w minimalnym choć stopniu zauważalny :) To zapewne uboczny efekt Dnia Bloga (poza zauważalnym wzrostem subskrypcji bloga przez RSS) – polecenie mojego bloga przez Fanatyka-PolskiegoBloggera wygenerowało tego dnia ponad połowę wizyt na moim blogu, przedtem sam w zasadzie nigdzie mojego bloga nie reklamowałem.

A Wy, kiedy otrzymaliście swój pierwszy spamerski komentarz? ;)

10 myśli na temat “Mój pierwszy spam”

  1. Pierwszego nie pamiętam – mogę to określić tak: dobrze ponad 18.000 złapanych przez Akismet komentarzy temu :) Czyli dawno, dawno temu, za górami, za lasami… :]

  2. Drobna rada: staraj się nie używać słowa „w o r d p r e s s” na blogu (co w Twoim wypadku będzie akurat trudne ;-) ). Najczęściej boty biorą adresy blogów z SERP-ów wyszukiwarek na frazy w rodzaju „wordpress costam”.

  3. U mnie pierwszy również pojawił się po podlinkowaniu z większego serwisu. Ale co ciekawe nie był to „pierwszy” ale „pierwsze dwa” – pojawiły się w tym samym czasie.

    skoro spamerzy (na razie jeden ;) dowiedzieli się o tym blogu, to chyba znaczy, że jest on w minimalnym choć stopniu zauważalny :)

    Jak to jest, że każdy myśli, że jego blog jest mało popularny. :)

  4. Pewnie też kiedyś będę to tak wspominał, na razie „cieszę się” z tego pierwszego ;)

    Faktycznie trudno by było nie używać frazy, która jest nawet jedną z kategorii na blogu ;) Dzięki za otrzeżenie, na razie nie mam problemu, później pokładam wiarę w Akismeta ;)

    Popularność… cóż to nie fałszywa skromność, po prostu widzę swoje statystyki ;)

  5. Używaj frazy WordPress ile wlezie – zaliczysz dodatkowe wejścia z wyszukiwarek (chyba, że jesteś z tych „piszę dla siebie” :D ).

    Ze spamem Akismet świetnie sobie poradzi, ew. doinstalujesz SpamKarmę i już. Ja już nawet nie zwracam uwagi przy co dziennym usuwaniu spamu z akismet`a ile tego jest – 20 czy 50 jaka różnica? Usuń wszystkie i już.

    @b4it zależy jaki stopień popularności sobie założysz. Mnie osobiście nie podnieca 10 czy 15 tyś odwiedzin w miesiącu – cieszyło by mnie ok 50.000, choć na pewno są tacy, których moje 10tyś odwiedzin (ilość odsłon x2) pewnie by ucieszyła. Mi wydaje się ze to mało na potencjał bloga. Chyba odbiegam od tematu… :P

  6. Akismet nie jest jednak pozbawiony wad, zdarza mu się zhaltować całkowicie dobry komentarz, a czasem też nie potrafi się oduczyć usuwania komentarzy jakiegoś użytkownika. Zwłaszcza, jeśli pierwszy jego komentarz na blogu mu jakoś podpadnie.

  7. @Fanatyk – akurat w moim (a ściślej tego bloga) przypadku nieużywanie tego słowa-klucza byłoby błędem ;) ale informacja o jednym ze sposobów działania spam-botów jest przydatna.

    @kmh – zdaję sobie z tego sprawę, ale nie przewiduję w najbliższym czasie wzrostu liczby komentarzy ponad możliwą do ogarnięcia i zarządzania „ręcznie”, najwyżej niektóre komentarze będą musiały chwilę poczekać na ujawnienie ;)

Dodaj komentarz