Interesujące? Nie chcesz przegapić żadnego nowego wpisu? Subskrybuj kanał RSS zielonego blogera!
Jeśli nie wiesz, zobacz co to jest RSS. I dzięki za odwiedziny

W żadnym wypadku nie chcę nikogo namawiać do współzawodnictwa i ścigania się na blogowe wpisy, do wzięcia udziału w blogomaratonie namawia już ols i to chyba wystarczy ;) Tym nieco prowokującym tytułem chciałem zwrócić uwagę na pewną bardzo użyteczną cechę czy też funkcję WordPressa, ułatwiającą życie zapracowanym blogerom, pragnącym zachować pełną regularność w publikacji.

W trakcie trwającego właśnie na blogu Lorelle miesiąca nieprzerwanego publikowania porad, trików i sztuczek do WordPressa (o czym pisałem kilka dni temu i szczerze mówiąc na razie nie przeczytałem jeszcze nic powalającego, no ale do końca miesiąca jeszcze trochę czasu) niejaki Dawud Miracle opisał znaną już doskonale (choćby z bloga zyski.net czy PolskiegoBloggera) możliwość publikowania postów z inną datą.

znacznik czasuJest to bardzo ciekawa opcja i umożliwia zarówno publikowanie już napisanych postów z datą przyszłą (co właśnie bardzo przydaje się wyznawcom regularności i uwalnia ich od konieczności regularnego (sic!) pisania - wystarczy raz w tygodniu machnąć siedem wpisów), jak i z datą przeszłą, co z kolei świetnie nadaje się do udowadniania, że: ja już na ten temat pisałem 100 lat temu ;) Po szczegółowy opis odsyłam do cytowanych już wpisów, Dawud Miracle zwraca tylko uwagę, że należy pamiętać o dwóch bardzo ważnych czynnościach:

  1. zaznaczyć checkbox “Edytuj znacznik czasu” - bez tego data publikacji pozostanie niezmieniona i możemy przypadkowo opublikować naszego posta natychmiast, a usuwanie tu nic nie pomoże, post już poszedł w świat choćby w feedzie RSS,
  2. nacisnąć przycisk “Publikuj”, samo zapisanie posta pozostawi mu status brudnopisu, dopiero po opublikowaniu post ustawi się w kolejce i w swoim czasie zostanie przez WordPressa automagicznie opublikowany.

RSS dla wpisu zostanie wygenerowany dopiero w oznaczonym dniu, również wszelkie sygnały ping i trackback zostaną wysłane dopiero wtedy, kiedy sobie tego życzyliśmy.

Z publikacją postów na przyszłość wiąże się jeszcze jedna ciekawostka (lub nawet pewna niedogodność): opublikowany wpis (nawet jeśli dopiero ma się ukazać z przyszłą datą) jest naprawdę opublikowany - ma już swój unikalny permalink i jest zupełnie pełnoprawnym wpisem, tyle tylko, że nie jest umieszczany na stronie głównej bloga ani w archiwum czy w odpowiednich kategoriach - tam trafi dopiero po “publikacji” w oznaczonym czasie.

Pisze o tym Kevin na Blogging Tips i ostrzega, że na taką, teoretycznie przecież jeszcze nieopublikowaną stronę może dostać się bot Googla, czy innej wyszukiwarki, zindeksować treść i wystawić na widok publiczny to, co jeszcze jakiś czas miało zostać ukryte! Nie wiadomo dokładnie w jaki sposób bot miałby się tam dostać, skoro do strony nie prowadzą żadne linki, komentujący sugerowali winę jakiejś wtyczki generującej automatycznie mapę strony (używany przeze mnie Google Sitemap Generator nie spowodował takiego problemu, mapa została wygenerowana dopiero o oznaczonej dacie publikacji), inne sugestie dotyczyły umieszczenia na stronie reklam AdSense, które po sprawdzeniu wyglądu “nieopublikowanej” jeszcze strony przez autora pobudziły do działania bota Google AdSense, który z kolei “przysłał” Googlebota.

zaplanowanyDokładna przyczyna nie jest chyba jeszcze znana, niemniej problem istnieje, więc jeśli macie jakieś poufne informacje, z nałożonym embargo na publikacje do określonej daty, lepiej nie piszcie o nich za wcześnie, bo może się okazać, że świat pozna je jeszcze zanim staną się faktem. Pamiętajcie, ostrzegałem ;)

Ten post, a jakże, został opublikowany z wykorzystaniem opisywanego mechanizmu ;)

A Wy, korzystacie z tego czasem?

  • Wykop
  • Gwar
  • del.icio.us
  • Technorati
  • co.mments
  • Facebook

Mogą Cię też zainteresować podobne wpisy: